czwartek, 12 lutego 2015

Wspomnienie dziewiąte




ZĄB- 22.11.2014 r.

Siedzisz przed telewizorem i zrezygnowana kiwasz głową, gdy widzisz, że Polska zajmuje dziewiąte miejsce w inauguracyjnym konkursie pucharu świata. Rozmawiałaś wczoraj z Kamilem i wiedziałaś, że chłopakom będzie dzisiaj trudno bez niego, ale nigdy byś nie przypuszczała, że nie zakwalifikują się do drugiej serii! Realizator właśnie pokazuje drużynę Japonii prowadzącą po pierwszej serii. Gdzieś w tyle dostrzegasz Wellingera rozmawiającego z Freundem. Twoje wspomnienia od razu wracają do Wisły. Do waszego pocałunku i do tego jak kupowałaś Ewie test ciążowy. Nie wiedziałaś, że wtedy w aptece widziała cię Justyna, która rozmawiając potem z Piotrkiem powiedziała mu o tym.
- Widziałem was Mirka i wiem już o wszystkim!
- Ale o czym?- pytasz zdezorientowana
- O tym, że jesteś w ciąży z Wellingerem!- wykrzykuje
- Ccc...co?- wydukujesz ledwo, a twoje zszokowanie sięga zenitu
- Justyna mi powiedziała, że kupowałaś w aptece test ciążowy, a potem widziałem jak całowałaś się z tym młodym Niemcem. Wszystko poskładałem w jedność i…
- Wyszły ci takie głupoty!- wchodzisz mu w słowo śmiejąc się
- Miranda nie śmiej się! To są poważne sprawy. Nie możesz sobie zepsuć reszty życia tą ciążą!- mówi jakby w ogóle nie słyszał co przed chwilą do niego powiedziałaś
- Jak to? Jesteś w ciąży Miranda?!- odwracasz się słysząc głos swojego brata. Jest zdziwiony i zszokowany, zupełnie jak ty parę sekund temu.- Możesz mi powiedzieć czemu Piotrek gada takie głupoty? Bo… bo ty… nie, nie jesteś w… w ciąży, no nie?- pyta nie pewnie
- Nie gadam żadnych głupot!- oburza się Żyła
- Zamknij się Wiewiór!- krzyczysz w jego stronę- Oczywiście, że nie jestem w ciąży! Na głowę chyba upadliście!
- To czemu on tak mówi?- pyta, o dziwo spokojnie Stoch
- Bo nie wie o co chodzi i gada bzdury. Coś ktoś mu powiedział, a resztę se dopowiedział!
- Nie prawda! Ja…
- Zamknij mordę Żyła bo nie ręczę za siebie!- krzyczysz wkurzona- Piotrek chciał się  pobawić w detektywa, ale nie za bardzo mu to wyszło.. Dowiedział się, że byłam w aptece i kupowałam test ciążowy, a później zobaczył jak całowałam się z Wellingerem i doszedł do wniosku, że jestem w ciąży z Andreasem.- kończysz swoją wypowiedź, patrząc na skupioną twarz brata, który po woli analizuje to co mu powiedziałaś
- Aha rozumiem. Moja siedemnastoletnia siostra jest w ciąży z Niemcem. Spoko.- mówi spokojnie, a ty patrzysz na niego oszołomiona
- Kamil czy ty do cholery słyszysz co ja do ciebie mówię?! Nie jestem w ciąży!- mówisz niemal zrozpaczonym tonem- Test w aptece kupowałam, ale nie dla siebie!
- A dla kogo?!- pyta podejrzliwie, a ty spoglądasz na bratową, która daje ci znak żebyś powiedziała prawdę
- Dla Ewki.- odpowiadasz cicho, a Stoch momentalnie odwraca się patrząc na swoją żonę
- To prawda?- pyta niepewnie
- Tak.- mówi blondynka i spuszcza głowę- Ale wynik wyszedł negatywny.
- Jeszcze będziemy mieć maluszka.- zwraca się do blondynki i czule ją całuje
- Ooo jak słodko.- mówi Żyła- Miranda, ale jakbyś jednak była w ciąży to weźmiesz mnie na chrzestnego- pyta
- Won!- krzyczysz wskazując ręką, żeby skoczek odszedł
- Jak to całowałaś się z Wellingerm?!- krzyczy po chwili Kamil
- Piotrek! Czekaj!- wołasz biegnąc za skoczkiem


ZĄB- 23.11.2014 r.

- Widzę, że twoje stosunki z Andim są już chyba… normalne?- mówi, próbując dobrze dobrać słowa do swojej wypowiedzi
- Nie wiem czy normalne, ale na pewno w normie.- odpowiadasz wpatrując się w skok Niemca na telewizorze
- No, ale przecież wyjaśniliście sobie wszystko podczas rozmowy na skypie.
- Tak, ale…- urywasz
- Ale boli cię, że to dla niego nic nie znaczyło.- stwierdza patrząc na ciebie z współczuciem, a ty przytakujesz głową przyznając jej rację
- I pewnie już o tym zapomniał.
- A nie mieliście?
- Tak mieliśmy! Tylko to nie fair, że on doskonale sobie z tym poradził, a ja nie!- mówisz wybuchając płaczem. Patrycja widząc twoją reakcję obejmuje cię ramieniem, za co jesteś jej wdzięczna. I za to, że jest przy tobie i wspiera cię na każdym kroku.
- Dziękuje, że jesteś Patii.



KUUSAMO- 29.11.2014 r.


Zasiadasz na belce i po sygnale od trenera odbijasz się od belki. Dojeżdżając do progu wybijasz się z niego, ale czujesz lekki dyskomfort i to ja po chwili dostajesz podmuchy wiatru. Tracisz kontrolę nad panowaniem nart, w skutek czego upadasz na zeskok, z którego zsuwasz się na sam dół skoczni, a narty wypadają z zapięć.  Jesteś cały obolały i nawet nie masz siły na jakikolwiek ruch. Nie wiesz ile czasu mija zanim obok ciebie pojawia się wasz kadrowy fizjoterapeuta z sanitariuszami. Pyta co cię boli i jednocześnie zdejmuje ci z głowy kask. Bark. W ogóle go nie czujesz, a każdy nawet najmniejszy ruch sprawa ci ból. A gdy próbujesz poruszyć głową, odczuwasz wyrazisty dyskomfort w karku, co natychmiast zauważa fizjoterapeuta. Zakłada ci kołnierz i wraz z sanitariuszami układa cię na noszach, przykrywając ocieplanym kocem, a następnie wkłada do prostych sanek. Zwożą cię ze skoczni, a ty machasz ręką do publiczności.

~~~…~~~

Po wszystkich badaniach w szpitalu lekarze stwierdzili, że to nic poważnego i nie będą cię trzymać na obserwacji. Tak więc jeszcze dzisiejszej nocy wracasz razem z kadrą do Niemiec. Siedząc w samolocie czujesz dokuczliwy ból w okolicach barku,  gdy tylko chcesz poruszyć prawą ręką. Zastrzyk przeciwbólowy, który dano ci w Finlandii najwyraźniej przestał działać. Marinus najwyraźniej to zauważa i chce powiedzieć Schusterowi. Ty natomiast twierdzisz, że nie będziesz zawracał mu głowy, tylko poczekasz co wykażą badania w Niemczech. Kraus niechętnie, ale przystaje na twoją decyzję. Zakłada na uszy słuchawki, a ty idąc za jego przykładem robisz to samo.

~~~…~~~


Po raz kolejny zaglądasz do kontaktów i odszukujesz w nich Andreasa. Dzwoniłaś do niego dwa razy, lecz za każdym razem włączała się automatyczna sekretarka. Naciskasz zielony przycisk ‘połącz’ i masz nadzieję, że teraz odbierze. W końcu do trzech razy sztuka, no nie?
- Miranda.- słyszysz jego przyjazny głos
- Andreas nic ci nie jest? Wszystko w porządku? Coś cię boli? Jesteś w szpitalu?- zadajesz mu mnóstwo pytań
- Nic mi nie jest.- odpowiada- Trochę się poobijałem, ale po za tym jestem cały. Żyję.- zaśmiał się dodając, a ty oddychasz z ulgą
 -Widziałam jak cię zwozili na noszach.- mówisz po chwili- Strasznie się bałam, że coś ci się mogło stać.
- Naprawdę? Bałaś się o mnie?- słyszysz z jego ust
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
- To miłe, ale nie musiałaś się o mnie martwić. Nic mi przecież nie jest, więc niepotrzebnie zawracałaś sobie mną głowę.- mówi spokojnie skoczek, a ty jesteś osłupiała na jego słowa. Cały wieczór nie mogłaś znaleźć sobie miejsca  w domu i czułaś się bezradnie nie wiedząc co się z nim dzieje, a on ci teraz mówi, że nie musiałaś się o niego martwić!
- Wiesz co Andreas?!- odzywasz się wreszcie- Masz rację! Niepotrzebnie się o ciebie martwiłam. Bo co mnie to obchodzi, że chłopak na którym mi zależy, miał wypadek i zdjęty ze skoczni na noszach, został zabrany do szpitala.- wykrzykujesz do telefonu i rozłączasz się, a następnie wybuchasz płaczem. 


Witam moje drogie panie :) Dzisiaj rozdział krótki, ale wynagrodzę wam to dziesiątką. W której nieskromnie powiem, że będzie ciekawie :D I nie mogę doczekać się waszej reakcji na nią :P  Ale na razie jest dziewiątka i liczę na szczerą opinię.
Wasza Miris <3